Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bolonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bolonia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

Migawki z Bolonii i zakupy



Witajcie Czytelniczki Drogie!
Dzisiaj wybrałam się do Bolonii na małe zakupy, które pokażę Wam na zakończenie tego dzisiejszego wpisu. A na samym początku natomiast, chciałabym Was teraz wirtualnie przenieść na bolońskie uliczki, a w szczególności do samego serca Bolonii – na Plac Neptuna i uliczki Rynku, starego miasta… W sąsiedztwie muskularnego Neptuna odbywa się w tych dniach wystawa zachęcająca do przybycia na Future Film Festiwal, który odbędzie się w Bolonii w dniach 12 – 17 kwietnia tegoż roku. Ach, muszę Wam się przyznać, że poczułam się bardzo zachęcona po obejrzeniu migawek z klasycznych horrorów, które straszą w pobliżu roznegliżowanego Neptuna… Tylko z kim ja bym się mogła nań wybrać? Ech, trzeba będzie obrać dobry plan akcji „Chcę na festiwal filmowy”. ;-) No to spójrzcie jeno:
















Zawsze jak jestem w Bolonii ucinam sobie mały spacerek po dawnej Dzielnicy Żydowskiej – to parę wąskich uliczek obok Placu Neptuna, gdzie codziennie odbywa się targ warzywno – owocowo -rybno - delikatesowo - regionalny. I to jaki targ! Przy okazji obcykałam też parę interesujących witryn sklepowych. Nic więcej nie mówię, oto zdjęcia:













No i na zakończenie moje zakupy. Przede wszystkim odnowiłam garderobę treningowo – fitnessowo. Wynalazłam świetne ciuchy w H&M. Mam ochotę na kolejne, ale muszę uzbierać fundusze. No to tak: portki na moje aerobiki i biegi plus sportowy cyckonosz i koszulka (dopasowane kolorystycznie, ot, taki wściekły błękit rozżarzonego słońcem nieba, jakby ktoś nie zauważyl) ;-) :



A potem poszłam do mojej ulubionej księgarni, w której można też kupić oryginalne jedzenie, artykuły do gotowania, czy też… naturalne kosmetyki. Stoisko z tymi kosmetykami odkryłam dzisiaj dopiero i… przepadłam. Stałam tam przed tymi regałami dosłownie z pół godziny i wszystko sobie dokładnie obejrzałam, a chwilowo kupiłam: dezodorant naturalny w formie kryształu górskiego, przyrząd do pedicure, który może sprawiać wrażenie jakiegoś NARZĘDZIA TORTUR na pierwszy rzut oka ;-) (to jakiś marokański wynalazek do pięt, zrobiony jest z terakoty, opowiem o nim, jak poużywam). 







Kupiłam też słodkie jak muchomorki papierki do muffinek, mini zestaw do manicure w H&M (omamił mnie przy kasie), a w KIKO bazę pod cienie i kolorowy tusz do rzęs, którym to z kolei omamiła mnie sprzedawczyni bo był na promocji  (ale już Wam mogę powiedzieć, że raczej do kitu ten tusz).

No, to tyle by było tego dobrego. Dobrej nocki wszystkim. :-)